Czas szybko leci w dobrym towarzystwie – tak właśnie HAYB kończy osiem lat. Osiem lat wspólnego wypalania, testowania, pakowania, wyjazdów, eksperymentów i pomysłów, które czasem nie mieszczą się w kubku. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was 8 HAYBowych ciekawostek na 8 urodziny. Zapraszamy do lektury.

1. Chillwave – blend do cold brew, jakiego nie było?
HAYB lubi być pierwszy. I czasem myśli, że naprawdę jest. Przykład? Chillwave Lowcaf– nasz pierwszy low caf blend stworzony specjalnie do cold brew, który doczekał się już trzeciej edycji. Zrobiony tak, żeby było orzeźwiająco i bez niepokoju egzystencjalnego po trzecim kubku. Czy byliśmy pierwsi w Polsce? Nie wiemy. Ale widzimy, że Wam posmakowało i chcecie więcej – dlatego do rodziny blendów dodaliśmy co-fermenty - Chillwave Blend. Pyszne, soczyste, wyraziste, owocowe i co roku inne. To kawy idealne do radosnego siorbania w letnim słońcu.

2. HAYBtower – nowa siedziba palarni. Czy to jeszcze Warszawa?
Od 2024 roku HAYB ma nową siedzibę przy Łodygowej 38. Bardzo często dostajemy pytanie - czy to już Ząbki? Uspokajamy – to wciąż Warszawa. Jadąc z centrum, po prawej stronie ul. Łodygowej, już z daleka widać pomarańczowe logo HAYB tower. Trafisz do nas bez problemu.
Przy Łodygowej 38 nie dostaniesz ani tosta z awokado, ani cynamonki, ani flata na owsie. Nie mamy tutaj kawiarni. Mamy główne (i jedyne) centrum dowodzenia! Jest palarnia, jest showroom, jest biuro i sala szkoleniowa. Można przybić piątkę z roasterem, spróbować nowości podczas comiesięcznych cuppingów i zgarnąć zniżkę na zakupy (Tak, dobrze czytasz, 10%). A do zakupionej paczki kawy zawsze dostaniesz świeży przelew do ręki. Całkiem możliwe, że będzie to kawa, której jeszcze nie ma w ofercie. ;)
A jeśli jednak nie jest Ci do nas po drodze to się nie obrażamy, tylko doradzamy - naszą kawę można dostać stacjonarnie w całej Polsce (i nie tylko). Obczaj sobie mapkę HAYBowych miejscówek.

3. Wyprawy po kawę – jak HAYB szuka smaku u źródła i czy daleko nam do “direct trade”.
Kolumbia, Kostaryka, Gwatemala, Meksyk, Rwanda, Brazylia.
Przez te osiem lat byliśmy w naprawdę wielu miejscach, żeby dowiedzieć się z pierwszej ręki, jak wyglądają procesy obróbki kawy, poznać się z plantatorami i plantatorkami, zrozumieć ich wyzwania, organoleptycznie sprawdzić wpływ terroir na smak, zjeść wisienkę kawy z krzaka, pojeździć kombajnem, wybrać dla Was to, co najlepsze (np. kawę do Sie Przelewa Owoc) i nagrać kilka rolek. Czy dzięki temu kupujemy kawę prosto od plantatorów i możemy wkleić logo „direct trade” na paczkach? Nie, wciąż potrzebujemy naszych zaprzyjaźnionych importerów. Ale to nie znaczy, że nie możemy skracać drogi od krzaka do kubka w inny sposób. Ostatnio nasz Marek spędził 3 tygodnie w Rwandzie i wrócił z uśmiechem, nową wiedzą, masą zdjęć i próbkami kawy, której być może już niedługo spróbujecie!

4. Ten drugi raz w DESA Unicum: kawowy food pairing, kawa z kombuchą i fine dining.
HAYB lubi pojawiać się w nieoczekiwanych miejscach, dlatego z wielką chęcią odpowiedzieliśmy na zaproszenie magazynu KUKBUK, by sprawdzić, czy dobra kawa smakuje jeszcze lepiej w pięknym otoczeniu.
Nasz coffee pairing zwieńczył kolację przygotowaną przez Witka Iwańskiego, szefa kuchni restauracji HUB Praga, uhonorowanego gwiazdką Michelin. Wśród obrazów i rzeźb, na białym obrusie, dla śmietanki polskich twórców kulinarnych serwowaliśmy espresso oraz drink bezalkoholowy na bazie cold brew i kombuchy. Po minach gości wyraźnie było widać, że zagrało idealnie.
Ten kwaśno-słodki drink wszedł już do naszego stałego repertuaru – warto śledzić, gdzie z nim będziemy następnym razem. Szukamy dla niego jeszcze tylko równie grającej nazwy. Masz jakiś pomysł?

5. Ten jeden raz, kiedy pojechaliśmy na festiwal kawy bez kofeiny.
Wrześniowa sobota 2024 roku, Warsaw Coffee Market. Aura jakby fioletowa. Na stoisku HAYBa jakoś tak spokojnie… Czy ktoś zapomniał zapakować kawę?
Nie, wzięliśmy kawę, nie wzięliśmy kofeiny. Właśnie tak przedstawiliśmy naszą piątą kawę z serii Sie Przelewa - Decaf. Bold Move? Owszem. Czy mieliśmy obawy? Jeszcze jakie! Niejednokrotnie zastanawialiśmy się nad tym, żeby jednak serwować gdzieś na boku kofeinową kawę. Jednak postanowiliśmy iść twardo za naszą intuicją. I tak oto na kawowym festiwalu wystartowaliśmy ze strefą wolną od kofeiny. Dobrze wyszło. Kolejka gości ustawiała się falami, żeby sprawdzić, co to za heca i spróbować swoich sił w konkursie polegającym na zidentyfikowaniu decafa. Bez obaw – na kolejnych festiwalach jesteśmy dla Was z pełnym zapasem kofeinowym.

6. Kawa i wino z jednej beczki.
Co się dzieje, gdy kawa ląduje w beczce po winie? Wspólnie z Kamilem Barczentewiczem stworzyliśmy kawę macerowaną w beczce po winie. To ciąg dalszy naszych eksperymentów z kawami barrel aged, czyli leżakującymi w beczkach. Jeżeli nie udało Ci się złapać naszej pierwszej wspólnej kawy stworzonej z tym utalentowanym winiarzem z Lubelszczyzny – stay tuned. Postaramy się o kolejną edycję już niebawem.

7. Płyta z Radiem Kampus.
Co jest najciekawsze w tej opowieści? Że z płyty Cafe Sztosy LP nigdy nie popłynęła muzyka – za to poleciał świetny Pink Bourbon prosto z Kolumbii, od Briana Smitha. Żeby było jeszcze ciekawiej, to okładkę zaprojektował Jacek Walesiak, a projekt został pokazany podczas wystawy głównej 29. Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie. Ale na tym nie koniec - został nagrodzony przez Klub Twórców Reklamy KTR w kategorii Packaging.
Zagrać kawę w radiu to sztuka – Radio Kampus doskonale wie, jak to się robi. My też – dlatego już szykujemy się do kolejnego wspólnego grania Cafe Sztosy.

8. Kącik muzyczny? Owszem.
Bo nasze muzyczne konotacje nie kończą się na Radiu Kampus - one się tam dopiero zaczynają! Kochamy muzę, więc dumnie wspieramy trasy koncertowe Kwiatu Jabłoni i dbamy o to, żeby kubki całej ich ekipy zawsze były pełne aż po brzegi Sie Przelewa Kwiat - wiecie, tak tematycznie. Ale zdradzamy, że Kasia i Jacek uwielbiają też Klasyka i Tropika ;) Niedawno dołączyliśmy także do przygotowań najnowszego albumu Igora Faleckiego. Wspieraliśmy go tak, jak umiemy najlepiej, czyli pyszną kawą, stawiając na nogi po długich, nieprzespanych nocach. Igor bardzo lubi klasyczny Aeropress pełen któregoś z naszych Speciality Single Origin, ale gdy przyjrzycie się dokładnie poniższej fotce, to zobaczycie, że z chęcią popija też klasyczny Kawiarka Blend!

I co dalej? Kolejne lata i jeszcze więcej kawy!
Osiem lat zleciało jak jeden łyk dobrego espresso, ale nie zwalniamy tempa. Przed nami kolejne eksperymenty, podróże na drugi koniec świata i – przede wszystkim – cała masa pysznej kawy wypalanej z tą samą pasją, co pierwszego dnia.
Dziękujemy, że jesteście z nami, dzwonicie, piszecie, odwiedzacie nas na Łodygowej i tworzycie tę HAYBową społeczność. Bez Was te 8 lat nie smakowałoby tak dobrze. Wznieśmy wspólnie kawowy toast! Dziękujemy.
