Od lat obserwujemy wzrost zainteresowania ziarnami bezkofeinowymi. A w związku z rosnącym zapotrzebowaniem na taką kawę na rynku pojawia się coraz więcej opcji, równie smacznych i aromatycznych co ich kofeinowe wersje. Stąd też nasuwa się pytanie – czy kawa bezkofeinowa jest lepsza, równie dobra czy gorsza niż ta zwykła?

Czy kawa bezkofeinowa nie ma kofeiny?
Kiedyś bezkofeinowa uważana była za kaprys, bo co to za pomysły, żeby robić kawę bez kofeiny. Przecież czy nie właśnie o to w kawie chodzi, żeby pobudzała i dawała sens życia o poranku? Czy działa pozytywnie na nasze zdrowie, czy może brak kofeiny czyni ją bezwartościową? To o co w końcu chodzi z tą bezkofeinową?
Jeśli mieliście okazję przeczytać artykuł o kawowych limitach, to pewnie pamiętacie, że zawartość kofeiny w kubku kawy różni się w zależności od użytych ziaren oraz sposobu ich przyrządzania. Jedna porcja parzonej kawy (ok. 240 ml) może zawierać między 70 a 140 mg kofeiny, czyli średnio około 95 mg. Wbrew nazwie, kawa bezkofeinowa nie jest jej całkowicie pozbawiona. Może zawierać różne jej ilości, od 0 do 7 mg na porcję, przy czym średnio zawiera ok. 3 mg. Chociaż nie ma sztywnych, światowych norm dotyczących zawartości kofeiny, Unia Europejska określiła ją między 0,1-0,3% masy. Natomiast zgodnie z normami obowiązującymi w Stanach Zjednoczonych, konieczne jest zmniejszenie zawartości kofeiny o co najmniej 97% w porównaniu do zwykłej kawy. Chociaż praktycznie niemożliwe jest usunięcie całej kofeiny z ziaren kawy, to liczne przepisy czy normy zapewniają, że kawa bezkofeinowa ma jej znikome poziomy.
Ale jak to bez kofeiny?
Pierwsze wzmianki na temat historii kawy bezkofeinowej sięgają 1820 roku. Wtedy właśnie niemiecki chemik, Friedlieb Ferdinand Runge, po raz pierwszy wyizolował kofeinę z ziaren kawy na prośbę niemieckiego poety Goethego (pamiętacie Cierpienia Młodego Wertera?). Jednak bardziej komercyjna produkcja kawy bezkofeinowej rozpoczęła się dopiero w XX wieku dzięki niemieckiemu kupcowi Ludwigowi Roseliusowi. Ewidentnie kofeina nie służyła Niemcom. Jego sposób usuwania kofeiny z kawy zrodził się jednak przez przypadek, w wyniku zamoczenia przesyłki ziaren kawy w wodzie morskiej. Okazało się, że sytuacja ta pozbawiła je kofeiny.
Na szczęście współcześnie produkcja kawy bezkofeinowej ulega głębokiej przemianie, zostawiając mniej miejsca na przypadek i niepoprawne warunki transportu. Więcej o metodach dekofeinizacji możecie przeczytać w poprzednim artykule na blogu.
Czy proces usuwania kofeiny wpływa na jakość ziaren?
W idealnym świecie, proces usuwania kofeiny nie powoduje żadnych zmian w charakterystyce ziaren. Ze względu jednak na wymaganą obróbkę, niektóre skutki uboczne są nieuniknione. Może dotyczyć to zarówno utraty olejków eterycznych i aromatu, ale też zmiany wielkości, wyglądu czy masy ziaren. Co więcej, możliwe jest także zaobserwowanie pozostałości rozpuszczalnika. Nie należy się jednak obawiać – aby ograniczyć jakiekolwiek ryzyko, wprowadzone zostały normy mające na celu ograniczenie ilości niektórych rozpuszczalników chemicznych obecnych w końcowym produkcie. W związku z potencjalnym pogorszeniem jakości kawy bezkofeinowej w porównaniu do zwykłych ziaren wprowadza się stałe udoskonalania procesów. Istotny jest również produkt wyjściowy – jeśli w procesie usuwania kofeiny użyjemy ziaren niskiej jakości, to otrzymany produkt również nie będzie wybitny. Do niedawna konsumenci kawy bezkofeinowej byli dość zaniedbaną grupą, na szczęście to się zmienia. Patrząc na rosnącą popularność napoju, możemy być pewni, że jej jakość będzie się tylko zwiększać.
Czy kawa bezkofeinowa jest zdrowa?
Zanim przyjrzymy się temu, jak według badań kawa bezkofeinowa działa na nasz organizm, musimy pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, kawa to nie tylko kofeina – znajdziemy w niej ponad 1000 różnych związków chemicznych. Także nie możemy na nią patrzeć jedynie przez pryzmat zawartości kofeiny. Po drugie, pozytywny wpływ kawy, zarówno zwykłej, jak i bezkofeinowej, na nasze zdrowie wiąże się z zawartością licznych polifenoli, składników mineralnych czy innych substancji aktywnych. Dlatego istotna jest tutaj jakość ziaren, a nie tylko fakt, czy mają w sobie kofeinę czy też nie.
Patrząc na badania naukowe, wiele właściwości zdrowotnych można powiązać z kawą jako napojem. Jednak wyjaśnienie, czy te korzyści można przypisać zwykłej kawie zawierającej kofeinę czy kawie bezkofeinowej, jest istotną kwestią, która nadal wymaga dalszych badań. Najliczniej występujące i najbardziej aktywne związki niekofeinowe obecne w kawie (m.in. kwas kawowy, kwas ferulowy, kwas chlorogenowy, kwas protokatechowy czy kahweol), mają wpływ na ochronę organizmu lub nawet zapobieganie schorzeniom, takim jak stany zapalne, choroby układu krążenia czy wątroby, zaburzenia metaboliczne, a nawet nowotwory.
A jak to wygląda w praktyce? W zestawieniu badań sprawdzających wpływ spożycia kawy na zdrowie możemy zauważyć, że wersja bez kofeiny (zarówno napar, jak i suplementacja ekstraktem) wpłynęła na poprawę wyników zespołu metabolicznego (czyli grupie czynników, które sprzyjają wystąpieniu chorób m.in. sercowo-naczyniowych i cukrzycy). U osób poddanych badaniu stwierdzono zmniejszenie obwodu talii oraz ciśnienia tętniczego, a także poziomu trójglicerydów oraz glukozy we krwi. W kolejnym zestawieniu, uwzględniającym ok. 225 000 uczestników, możemy wyczytać, że spożycie kawy bezkofeinowej wiązało się z obniżonym ryzykiem cukrzycy typu 2. Również w analizie uwzględniającej ponad 2 miliony uczestników naukowcy wskazali, że zwiększone spożycie kawy (także w wersji bezkofeinowej) wiązało się ze zmniejszonym ryzykiem zachorowania na raka wątroby. Dodatkowo, spożycie kawy o niskiej zawartości kofeiny zostało powiązane ze zmniejszonym ryzykiem wystąpienia nadreaktywnego pęcherza, czyli powszechnego schorzenia, w którym występuje częsta potrzeba odwiedzenia toalety.
To którą kawę mam wybrać?
Wzrost popularności kawy bezkofeinowej odzwierciedla szersze trendy w stylu życia, kładąc nacisk na równowagę, dobre samopoczucie i uważność dotyczącą swoich wyborów. Niezależnie od tego, czy masz ochotę na kubek pożywnej kawy późnym wieczorem czy zbyt wiele razy doświadczyłeś bezsenności, podwyższonego tętna czy uczucia niepokoju po nie-wiem-już-której filiżance w pracy, kultura picia kawy stała się bardziej inkluzywna, ale i innowacyjna. Również w HAYB zauważamy trend lekkiej dekofeinizacji przyzwyczajeń kawowych. Widzimy, że chcecie co dzień pić super kawy bez ograniczeń, ale też bez wyskakującego serca, dlatego coraz częściej w ciągu dnia wybieracie na kolejną filiżankę kawy właśnie tę bezkofeinową. I to jest ok! Dlatego pyszne, bezkofeinowe ziarna znajdziecie w naszym sklepie.
Bibiografia:
- Colombo R, Papetti A. Decaffeinated coffee and its benefits on health: focus on systemic disorders. Crit Rev Food Sci Nutr. 2021;61(15):2506-2522.
- Huxley R, Lee CM, Barzi F, Timmermeister L, Czernichow S, Perkovic V, Grobbee DE, Batty D, Woodward M. Coffee, decaffeinated coffee, and tea consumption in relation to incident type 2 diabetes mellitus: a systematic review with meta-analysis. Arch Intern Med. 2009 Dec 14;169(22):2053-63.
- Kennedy OJ, Roderick P, Buchanan R, Fallowfield JA, Hayes PC, Parkes J. Coffee, including caffeinated and decaffeinated coffee, and the risk of hepatocellular carcinoma: a systematic review and dose-response meta-analysis. BMJ Open. 2017 May 9;7(5): e013739.
- Ramli NNS, Alkhaldy AA, Mhd Jalil AM. Effects of Caffeinated and Decaffeinated Coffee Consumption on Metabolic Syndrome Parameters: A Systematic Review and Meta-Analysis of Data from Randomised Controlled Trials. Medicina (Kaunas). 2021 Sep 11;57(9):957.
- Tang F, Zhang J, Huang R, Zhou H, Yan T, Tang Z, Li Z, Lu Z, Huang S, He Z. The association between wet overactive bladder and consumption of tea, coffee, and caffeine: Results from 2005-2018 National Health and Nutrition Examination Survey. Clin Nutr. 2024 Jun;43(6):1261-1269.
