Na koniec świata.
Zbigniew Wodecki śpiewał „Lubię wracać tam, gdzie byłem już” i zdecydowanie wiedział, co jest pięć. Każda kawa z Meksyku rozświetla moje serce. Pierwszy kawowy wyjazd. Poznałem super ludzi i zobaczyłem, jak w najgorszych okolicznościach można robić coś, w co się wierzy. Serial „Narcos” to dla nas netflixowa rozrywka, a dla ludzi, których poznałem w regionie Veracruz – codzienność. Andrés, który pokazał mi najbardziej oddalone od cywilizacji mikrostacje myjące i gospodarstwa, niejeden raz w życiu sporo widział. La Esperanza to właśnie jedna z tych małych farm na końcu świata. Przed Wami klasyka gatunku – myta Marsellesa, która po zaparzeniu będzie miała dużo nut czekoladowych i przebijającą się soczystość owoców.
