Porównaj sobie!
Bo jest okazja – jedna kawa, dwie beczki, trzy wersje. Jest fajnie.
Okej, dobra – jednej z tych dwóch beczek już nie mamy, bo wyprzedała się w REKORDOWYM TEMPIE, ale drugą jeszcze możesz porównać z podstawową wersją!
P.S. Zapisz się do newslettera, to następnym razem nie przegapisz!
_
A tu poniżej już nasz nieco nieaktualny opis pierwotnego zestawu:
Mieliśmy dwie beczki – jedną bardzo małą i bardzo dziwną, drugą dużą i bardzo klasyczną. Obie zasypaliśmy tą samą kawą – Kenią Gakuyu-Ini AB – bo wydawało nam się to wystarczająco szalonym pomysłem.
I teraz mamy bardzo limitowaną (tylko 50 paczek) serię nienumerowanego barrelka z beczki od Sick Boy Brewing (a wcześniej to ta beczka miała takie portfolio, że ohohohoho!), która tę Kenię zmieniła w gęsty likier porzeczkowy (creme cassis), z letnią rześkością w typie musującego, różowego wina, ze sporą porcją granata. Jeszcze bardziej krągła i jeszcze słodsza niż przed leżakowaniem, szlachetna i zbalansowana.
Mamy też barrela z Beczki od Artezana, w której leżał bourbon, potem rum, potem imperialny stout z serii It’s a Feature (to jest dobre, bierz, jak trafisz). I teraz mamy tu owocowość, ale taką w stylu pączka z dżemem z róży i kremem lemon curd (albo ajerkoniakiem) NARAZ, które przegryzałoby się miseczką rodzynek namoczonych w rumie – same miłe rzeczy.
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy jeszcze nie namawiali Cię do porównania wersji “niebeczka” z tymi barrelkami – Kenia Gakuyu-Ini AB to jest wściekle dobry towar.

