Tak po znajomości
Wieloletniej i bardzo miłej, bo Los Pirineos to poważni gracze!
Nazwa farmy Los Pirineos z Salwadoru towarzyszy mi, odkąd w ogóle zajmuję się kawą – czyli już kawałek czasu.
Pierwszy raz czytałem o niej jako barista w Wesoła Cafe, wtedy farmą zarządzał legendarny Gilberto Baraona. Teraz, po jego śmierci, Los Pirineos prowadzi jego syn – Diego, którego miałem przyjemność poznać w czasie World Of Coffee w Mediolanie.
Biegaliśmy razem, bo Diego jest mocno wkręcony w triatlon, mieliśmy też okazję pogadać o życiu i kawce!
Zamówiliśmy od niego próbki i wybraliśmy dwie pacamary. Ta jest poddana obróbce black honey – pestki z miąższem suszy się przez 25 dni – to długo, nawet dla tej metody.Co z tego wyszło? Mnóstwo owocowego smaku, bardzo wiśniowa kawa z nutkami agrestu i śliwki – megasłodko i turboczysto.
Już niedługo także anaerobic z tej farmy, ale teraz rozkoszuj się smakiem pysznego black honey z Los Pirineos!

