Małe nie znaczy gorsze.
Od Williego, za pośrednictwem importera 1000 Hills, kupujemy kawy od początku HAYBa. Kiedy w zeszłym roku Willy dał nam znać, że ma problemy z maszyną do sortowania rozmiaru wiśni i jego lot zawiera różny screen size, zapytaliśmy tylko o jedno: „Willy, wszystko rozumiemy, ale jak smak?”. Zostaliśmy zapewnieni, że na miejscu kawa smakuje jak co roku – wszystko jest na swoim miejscu. Zamówiliśmy próbki i zdecydowaliśmy się na ten lot, mimo że ziarna mają znacząco różny rozmiar. Bo przecież smak jest na pierwszym miejscu, prawda?
Gdybyśmy zdecydowali się nie brać tej partii, farma musiałaby sprzedać towar na lokalnym rynku za dużo mniejsze pieniądze albo w jakiś sposób posortować go jeszcze raz – do Europy wysłać tylko większe ziarna, a maluchy zostawić w Rwandzie. Wynik byłby taki sam: mniej pieniędzy dla farmy Mahembe. Cieszę się, że mamy tę kawę, bo to idealny przykład tego, co lubię w kawie najbardziej – smak na pierwszym miejscu.
Uwielbiam pić kawy, kiedy ktoś mnie częstuje, albo w ciemno przy stole cuppingowym. Ta kawa w takim cuppingu spokojnie zjada konkurencję. A Ty co, nadal uważasz, że rozmiar ma znaczenie?

