Produkcja kawy to nie rurki z kremem
Nie mówimy tu o naszym roasterskim etosie – wcześnie wstajemy, gromadzimy wiedzę, przerzucamy sobie worki – da się żyć. Prawdziwa tyra jest na farmie – i to tamtejszym pracownikom należą się czapki z głów.
Kawa speciality, którą my możemy traktować jako dobro luksusowe, w stronach z których pochodzi, stanowi źródło utrzymania osób często uwikłanych w trudne układy społeczne, w ciężkich warunkach politycznych. Pomimo trudów dnia codziennego, trzeba rozwijać biznes i doskonalić rzemiosło. Raul z farmy Otipan, od którego pochodzi to ziarno, pisze o locie tak: Produkujemy kawę nieprzerwanie od 1892 roku. Posiadamy jednak zapisy z wcześniejszych czasów, zwłaszcza z początków XIX wieku, które dokumentują naszą rodzinną produkcję kawy na małą skalę. Dużą zaletą, a właściwie podstawową rzeczą, którą utrzymujemy w rodzinnej uprawie kawy od pokoleń, jest duża populacja pszczół i samo pszczelarstwo. Około tuzina gatunków melipanów amerykańskich żeruje na pyłku i nektarze kwiatów rosnących na naszym obszarze. Ta interakcja między lokalną florą a endemiczną populacją pszczół stanowi istotny element naszego zarządzania ekologicznego”.
Może stąd charakterystyczny, słodki smak tego lotu? Produkcja kawy w Meksyku to prawdziwe wyzwanie, także Raul i jego rodzina to ekipa godna pochwały!

