Znamy się jak łyse konie
Ta kawa w naszej HAYBowej histori była już wszędzie i nam to pasuje, zżyliśmy się.
Była już w piwie, była w beczce, była w Coffeedesku, a teraz mamy ją znów, bo jest dobra i trzyma jakość. Kawa zmiotła ze stołu cuppingowego inne próbki. Obróbka Natural, a jakby z twistem, roi się tutaj od owoców. To wyczujesz na bank, parząc ją swoją ulubioną metodą, a ja podrzucę Ci kilka informacji o niej.
Pan Pablo Guerrero jako pierwszy wprowadził kawę do obszaru Tangua poza miastem Pasto w 2000 roku. Hacienda El Obraje jest w rodzinie Pabla od wielu lat i pierwotnie produkowała pszenicę i inne zboża. W 2000 roku wszystko robił ręcznie, a na plantacji nie było stacji myjącej. W 2009 roku zbudował stację i wszedł na rynek kawy speciality. Jego eksperymenty trwały; sadził nowe odmiany i eksperymentował z metodami obróbki. My wybraliśmy klasyczną obróbkę – naturalną.
Klimat i ukształtowanie terenu Obraje są głównymi czynnikami wpływającymi na wyjątkowy profil filiżanki tej kawy. Temperatury są bardzo zróżnicowane w ciągu dnia, od 32 stopni Celsjusza w południe do 8 stopni lub mniej w nocy. W porze deszczowej wilgotność jest wysoka i prawie niemożliwe jest suszenie kawy na podwyższonych łóżkach. Początkowo sadzenie drzew, które miały zapewnić cień było niekorzystne ze względu na wilgotność – byłaby zbyt wysoka dla drzewek kawowych, a choroby miały łatwiejszą drogę aby zarażać owoce. Kawa przystosowała się do tych warunków, a Pablo Guerrero tak dobrał parametry obróbki, że drugi raz z rzędu (i nie ostatni!) zamawiamy kawę z tej plantacji.
Koniec gadania, zapraszam do stołu. Polewam!

