Przez trudy do gwiazd
Ciężka robota kenijskich farmerów tworzy takie kawowe gwiazdy.
Ale od trudu zacznijmy, bo to ważne – spotkałem się z kolegą, który był w Kenii i popytałem wrażenia z farm. To nie są rurki z kremem, nie jest lekko – bieda, niedostatki na każdym polu, brak wykształcenia – sporo braków, trochę mina mi zrzedła.
Nie załatamy wszystkiego, ale dorzucamy cegiełkę do budowania czegoś lepszego. Nasz importer, z którym pracujemy właściwie od początku, inwestuje w infrastrukturę i wykształcenie farmerów, coś to zmienia. Dzięki robocie Falcona mamy na przykład tę selekcję kenijskich pyszności, które zamiatają stoły cuppingowe – ta owocowością przeskoczyła konkurencję jednym susem.
Kupujmy kenijskie sztos kawki!

