To dla zakochanych!
To jest taka płyta, którą znasz na pamięć, a i tak włączasz i buja – kolejną dekadę.
Ten sezon dla zajaranych Keniuszkami będzie wybitnie udany, bo paliliśmy już dwie kawy ziarna ze świeżych zbiorów – tę tutaj no i kawę miesiąca w Coffeedesku – i obie świetnie przypominają co dzieje się za pierwszym razem, kiedy się Kenii próbuje!
Kenijskie kawki to jest kompot – taki kompot z pysznych, letnich owoców. A jeśli masz to piękne doświadczenie jedzenia wielkich, soczystych, słodkich pomidorów (na przykład bawole serce) z cukrem, jako deser, to poczujesz w nich i to.
Myta Kenia to kawka dla fanów lata, wiejskich dróżek, babcinych deserów i zjadanych z drzew i krzaków owoców. Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale dla mnie to jest taka kawka pięknych wspomnień, letnich przygód, taka wakacyjna miłość – tylko, że dla niektórych na zawsze.
I ta jest taka – piękna jak wakacje na wsi!

