Była tortem, tortem zostanie
Dwa lata temu ta kawka poszła w świat z wizerunkiem topniejącego słonia – teraz znów będzie urodzinową!
Po pierwsze – jesteśmy lekko sentymentalni i lubimy powroty, nawiązanka, cytaciki. Po drugie – KOCHAM KAWY Z ETIOPII.
Lubię je palić, lubię je pić, a robota, która robi stacja myjąca w Daye Bensa, sprawia, że lubię to jeszcze bardziej. Kawa pali się jak po sznurku, a następnie parzy się cudnie, niezależnie od metody. Zepsuć jest trudno, a smakuje albo bardzo dobrze, albo jeszcze lepiej!
To może wynikać z tego, że jest naprawdę dbane – ziarno jest sortowane zaraz po dotarciu do kooperatywy, w każdy proces zaangażowana jest uważność i wiedza. Kawkę suszy się przez 13-15 dni i co 15 minut obraca, żeby proces zachodził równomiernie, dlatego każde łoże obsługuje jedna osoba.
W Daye Bensa transparentność każdego microlotu to klucz, dlatego prowadzi się tam skrupulatnie ewidencję i żadna informacja nie jest pomijana, zapisują wszystko – tak się dba o jakość. Dzięki temu wiemy, że dotrze do nas dokładnie to, co mieliśmy w samplu. Mamy to przetestowane już od paru lat – i za rok też chciałbym te kawki tu mieć, może też na urodzinowe popijanko?
Świętujemy 5. urodziny HAYB – to jedna z kaw urodzinowych!
A z uwagi na to, że jesteśmy naprawdę imprezowo nastawieni, wychodzimy z założenia, że jak odpinać wroty, to po całości, więc KAŻDA z kaw urodzinowych jest dostępna w wypale pod przelew i pod espresso – wybierz sobie, jak chcesz parzyć, bo jak się bawić, to na grubo!
No i każda z kaw urodzinowych opatrzona jest naklejką (tą samą dla espresso i przelewu) z konkretną literką, którą możesz przenieść na kartkę urodzinową (dostaniesz ją w zamówieniu), żeby zbierać imprezowe rabaty – FAJNIE!

