Tęsknisz za klasyką?
Oto ona, muzyka klasyczna wśród kaw, wśród farm, w ogóle wśród!
To jest jak z tymi kompozytorami, przy których „nie kojarzę” może wywołać nagłą bladość i dźwięk tłuczonego – na szczęście, nie szkła.
Zacznijmy od tego, że jak jesteś lekarzem na pełen etat, zakładasz szkołę i jeszcze plantację kawy w środku lasu, to jesteś twardym synem planety. Właściwie to jesteś jak Jorge Vides, który w 1958 założył farmę La Bolsa. Szkoła działa nadal, farma działa nadal, kawę uprawia tam trzecie pokolenie rodu Vides i nie jest to pozycja przez zasiedzenie, bo współcześnie też święcą tryumfy – na Cup of Excellence w roku 2002 kawa od nich zgarnęła 94,98 pkt., co dało jej 2. miejsce.
I my jesteśmy jak psychofani drużyny Vides, dlatego kupiliśmy z La Bolsy aż trzy loty!
No to teraz uważaj – ta kawka była cegiełką na psiaki, także możesz ją już znać blisko, jeśli nie – patrz, tak smakuje klasyczna myta Gwatemalka. Gdyby ktoś chciał najbardziej reprezentatywną reprezentantkę tej kategorii, to głosowalibyśmy na nią!
Jeszcze raz uważaj, bo to też ważne: La Bolsa leży pomiędzy dwiema górami, które zapewniają bardzo stabilny, wilgotny mikroklimat. To, w połączeniu z glebami bogatymi w wapień, nadaje kawie wyjątkowy profil, z bogatym syropowym body, wyraźną orzechowością i przyjemną kwasowością czerwonych owoców. Kawa jest fermentowana od 18 do 24 godzin, a następnie oczyszczana z miąższu i sortowana pod wzglądem wielkości. I mamy mytą Gwatemalkę, jak się patrzy.
To propozycja dla tych, którzy kochają klasykę, albo chcą się czegoś nauczyć o życiu. Tak jest!

