Mandarynki na święta
Powiedzmy, że to Kawa Świąteczna nr 2. – może nawet jeszcze bardziej?
Makowiec już był, to teraz mandarynki.
Są takie zapachy, które czujesz i wiesz, że święta coraz bliżej. W niektórych częściach kraju to zapach palonej gumy z kominów, w innych… nieważne, nie będziemy teraz dzielić ludzi przed świętami. Przyszliśmy tu postawić sprawę jasno – jeśli święta według Ciebie nie pachną mandarynkami, to jest dla Ciebie jeszcze ratunek – kawa od Felipe Arcili!
Prosto z Ogrodów Edenu – Jardines Del Eden, przybywa NAJBARDZIEJ ŚWIĄTECZNE FAKE FERMENTATION
Ziarna od rodziny Arcila były w tym roku rozkoszą dla nas, co więcej, owocowe szaleństwa od rodziców Felipe, sprawiły, że jesteśmy jeszcze bardziej głodni kawowych przygód. Najfajniejsza w tym wszystkim jest fantazja – to nie są kawki, które nie wyszły i trzeba je jakoś ratować – 89+ to nie są przelewki, bralibyśmy i bez tych owocowych tańców. Ale z nimi to już jest przepych!
Felipe najpierw obrobił kawę na mokro, a potem do beztlenowej fermentacji na 48h dodał osuszonych mandarynkowych skórek. To w tej części jest najwięcej olejków eterycznych, które odpowiadają za aromat – i to głównie z nich płynie świąteczny zapach, który zostaje w całym domu po obieraniu mandarynek. Dzięki temu smaczek wszedł mocno, ale nie zdominował imprezy – nadal mamy sporo czystych, herbacianych i kwiatowych nut, przyprawionych mandarynką aż miło!
Na cuppingu doszliśmy do wniosku, że to w sumie najbardziej zbalansowana z kawek z serii Fake Fermentation – nie ma tu turboowocowej przeginki, raczej dopracowana, wielowymiarowo kompozycja – także jeśli szukasz prezentu last minute, to może być trafiony trop.”

