Zapowiedź wiosny.
Słodki natural na zimowe dni.
Mamy już jednego naturala z Etiopii w ofercie pod espresso. Ale to trochę tak jakby mieć jeden rower. Niby można, ale po co, fajniej mieć dwa :). Ta Ethiopia różni się od tej ze stałej oferty tym, że wszystkiego ma więcej! Może i jest wyższa kwasowość, ale jest też dłuższy posmak. W aromacie znajdziemy pomarańcze i kwiaty. To kawał dobrego szota, albo solidna baza do kaw mlecznych. Zachęcam do próbowania filiżanka obok filiżanki – jedna obróbka, dwie Ethiopie, dwie osobne przygody.

