W ogrodzie botanicznym.
W zapachu kwiaty, w smaku kwiaty. Wszędzie kwiaty. Nie wiem jak Ty, ale ja im bardziej skomplikowaną obróbkę kawy widzę, tym jestem od niej dalej. Po prostu lubię czyste i soczyste napary. Dlatego z (tak samo czystym) sumieniem mogę Ci zaproponować ten. Maceracja dwutlenkiem węgla wtłoczyła do tej małej pestki dzikie pokłady smaku. To wszystko jest super soczyste, słodkie i czyściutkie. Ziarna kupiliśmy od naszego znajomego – Bena, który parę dni temu wysłał mi fotorelację z Etiopii, bo właśnie był na farmie i spędzi tam najbliższe miesiące, pomagając przy zbiorach i obróbce. Ah… cudowna jest to kawka i popijając ją czuję, że wiosna jest tuż za rogiem.

