Ha, przygotowując opis tej kawy wszedłem na stronę importera i czytam – „This hidden gem is found under the Dragon’s hill and is one of the only few Tarrazu’s sub-region without phone reception!” Dragon’s hill!!! Byłem tam i podjazd, na końcu którego mieszka Helen wraz z rodziną to prawdziwie smoczy podjazd! Nico popsuł samochód swojej matki, aby nas tam dowieźć! W tej malowniczej krainie Helen wraz z ojcem produkuje swoje kawki. Hellen jest mocno wkręcona w proces obróbki i każdą swoją partie kawy dopieszcza na maksa. Jestem mega wdzięczny, że udało nam się tam dotrzeć i poznać rodzinę.
Tutaj mamy bardzo klasyczną odmianę, która bardzo często występuje w Kostaryce – Caturra, obróbka to natural – kawa zaraz po zebraniu schnie na podniesionych łóżkach przez 20-25 dni. To, że my tam wjechaliśmy to jedno, ale to jak zjeżdżają stamtąd ciężarówki pełne worków kawy to dla mnie jakiś kosmos.
Niemniej jednak, tak samo jak wdzięczny jestem, że udało mi się tam dotrzeć, tak samo wdzięczny jestem, że te kawy docierają do portu, a finalnie do Waszych filiżanek.
Please enjoy!

