Gęsty ferment – to ta szalona!
Oto kawka na OCHY i ACHY – wyłącznie zasłużone.
Na cuppingu zrobiła taki szał, że moglibyśmy to po prostu nagrać i nic nie pisać, ale coś napiszemy, bo ta kawka zasługuje na wiele.
Najfajniejsze momenty w palarni to te, kiedy wrzucam do pieca ziarna, których jeszcze nigdy nie mieliśmy. Nowa odmiana, nowa obróbka, nowy kraj – luksusy. W tym miesiącu miałem przyjemność palić dwie takie kawy, oto jedna z nich!
Odmiana botaniczna Papayo pochodzi z Acevedo w regionie Huila i jest bardzo rzadką mutacją genetyczną. Owoce kawowca są żółte i w kształcie przypominają papaję. Skoro już napisaliśmy, skąd ta nazwa, możesz wyluzować – to nie kolejne kombinowane fermentacje z owockami!
Obróbka polegała najpierw na tlenowej fermentacji wiśni przez 24 godziny, a następnie umieszczeniu ich w foliowych workach, do których pompuje się CO2, żeby pozbyć się całego tlenu – i odbyła się tak zwana maceracja węglowa, dobrze znana winiarzom. Wisienki spędziły tak 50 godzin w temperaturze 24°C, a potem wyciągnięto z nich pestki i wysuszono je.
Jak te wszystkie ceregiele wpłynęły na smak? Ajajajajaj – no jest tu duuuuużo tropikalnych owoców, przyprawowe nuty, ale też słodycz jabłkowego crumble. Jest lepko, gęsto i deserowo.
Nie mogę już więcej pisać, bo nakapałem śliną na klawiaturę. Idę się napić, cześć!

