Rodrigo Sanchez to Król Fermentu.
Nie, że rozkręca jakieś osiedlowe dymy – ale jeśli siedzisz w temacie, to wiesz, że kawy w obróbce co-fermented potrafią nieźle spolaryzować podwórko.
Można przyklaskiwać eksperymentom, można też zaciskać w kieszeni pięść w poirytowaniu – nie można jednak odmówić Sanchezowi, że wszystkie te fejkowe wybryki i pokręcone fermentacje opanował od podszewki. I tutaj to czuć, bo mamy do czynienia z naprawdę fenomenalną kawą. Nie za słodka, nie aż tak przegięta jak mogłoby się wydawać. Jest doskonale zbalansowana.
Te ziarna wpierw zostały obrobione jako tradycyjny Washed, następnie fermentowały z kawałkami arbuza. Byłem na farmie Sancheza i ten batch czułem z daleka – pachniał naprawdę niesamowicie, od razu zarezerwowałem partię dla HAYBa.
Jak na co-ferment przystało – ta kawa to naprawdę intensywna petarda. Czy naprawdę smakuje arbuzem? Musisz się przekonać, ale z naszej strony gwarantujemy 100% orzeźwienia bez pestek.
Poza kawą. Bo kawa to przecież też pestka.

