Disamczan barrelokawczanu
To jest TEN CZAS w roku, kiedy Browar Artezan wypuszcza Samca Alfa – z takich beczek grzech nie skorzystać!
Samiec to legenda, imperial stout leżakowany w beczce po bourbonie, kawka z tych beczek to małe barrelowe święto.
Więc skoro można, to jasne, że robimy, i to nie jedną, a dwie kawki. Trzeba było korzystać, teraz więc możemy pobawić się w edukawcię i pokazać różnice – 2 kompletnie inne ziarna z tej samej beczki wypadną zupełnie inaczej, bo o smaku zawsze zdecyduje charakter kawki.
No więc, żeby nie udowodnić czegoś przeciwnego, że smak kawki może jednak zdominować beczka, postanowiliśmy postawić na BALANS, nie na B.A. LANS. Pomajstrowaliśmy z leżakowaniem, żeby podbić charakter kawy, to nie zima, żeby walić rodzynkowo-czekoladowe ciężkie desery, a prawie lato, czas na likierki i szprycerki. Te kawy obronią się super nawet w cold brew.
Ta jest OWOCOWA: Kenia Karimikui AA – dosamczona smakiem albo dosmaczona Samcem.
Beczka dodała jej charakteru, my czujemy w niej likier porzeczkowy (pasuje do Kenii, a jak), do tego rześkość marakui (nieczęsto tak mamy – beczka wyciągnęła tropikalność jeszcze wyżej), a do tego marcepan (bo szlachetne nuty od starzenia w drewnie też zagrały tu swoją rolę). Mniam!

