Kot, jaki jest, każdy widzi.
Ogon, uszy, łapki etc. Kenia, jaka jest, każdy wie. Bez uszu, ale też słodka.
Bomba malin, wiśni i smaków – to wszystko świeci na czerwono, i bynajmniej nie jest to popularny red flag. Tu po prostu roi się od czerwonych owoców i to jest znak, którego nie można zignorować!
Smak tej kawy przywołuje wiosnę – mam nadzieję, że już bliżej niż dalej.
Ta kawa smakuje tak samo dobrze w Aeropressie, jak w dripie. Nie da się tego zepsuć – ale ja akurat parzę ją tak:
Aeropress: Invert. 30 klik na Comendante. Wsypuję 17g kawy i wlewam na raz 220g wody w temp 96’C. Mieszam całość 3 razy i zakręcam sitko z jednym filtrem papierowym. Gdy na stoperze wybije 1:30min, zaczynam przeciskanie i w 2:00 mam już gęsty, słodki i owocowy napar!
Drip: 22 klik na Comendante, 6g na 100g wody – parzę 400g kawy, więc używam 24g ziaren.
Preinfuzja i pierwsze zalanie: wlewam ok 70g wody i czekam 30s. Następnie powolnym strumieniem dolewam do 200ml.
Drugie zalanie: Około 1:15 robie kolejne powolne zalanie do 400ml. Kończę zalewać przed upływem 2 minut. Całość zajmuje około 3 minuty – i mam już klarowny, delikatny malinowo-karmelowy napar.

