Daj głos!
Niektórym ta kawka już zaszczekała w pamięci.
Mogliście ją już poznać, jeśli dołożyliście swoją cegiełkę kundelkom w naszej tegorocznej akcji. Nie będę więc dwa razy strzępił języka na opis, oddam głos panu Rogerowi Urena z Kostaryki.
„Uprawa kawy jest bardzo powszechna w Los Santos i została mi przekazana przez moją rodzinę na przestrzeni lat. Urodziłem się 19 listopada 1963 roku, kiedy to mój ojciec i dziadkowie uprawiali kawę. Jako dziecko pomagałem ojcu w mleczarni i na farmie kawowej, jednocześnie studiując. W wieku 15 lat zacząłem pracować na własną rękę, zakładając szkółki kawy. W 1987 roku wyjechałem do pracy w USA, a kiedy wróciłem do Kostaryki, stopniowo inwestowałem w produkcję kawy, kupując ziemię. Dopiero w 2015 roku udało mi się zebrać wystarczającą ilość kawy, aby przeprocesować samemu własną kawę. Następnie wybudowałem młyn i nazwałem go Santa Teresa, i tak to się kręci.”
Z mojej strony dodam, że w kawie wiele się dzieję! Smak przypomina popularny napój w puszce, suszone owoce i jagody. Jest słodziutko!

