Deserek z importu
Jak słodycze z Wielkiego Zachodu
Wiecie, jak na targu, gdzie gdzieś pomiędzy „Chemią z Niemiec” a jajkami „0” wypatrzycie „taką-czekoladę-co-jej-jeszcze-nie-widzieliście”, bo z jakiegoś powodu nie sprzedają jej w żadnej polskiej sieciówce. Aquiares Estate to jedna z moich ulubionych farm w Kostaryce. Kawy z tej miejscówki to zawsze top. A poza tym, że origin dobry, to mamy tu ciekawą sytuację, jeżeli chodzi o obróbkę i odmianę botaniczną – zupełny rarytasik.
Odmiana botaniczna H1 Centroamericano, to dość rzadka sprawa, ma bardzo dużo cukrów w miąższu. Po zebraniu z drzewka te słodkie wisienki rozkłada się na plastikowej macie, a potem całość zwija w takie rulony, które wyglądają właśnie jak churro. Kawa leży w takim zawiniątku 3 dni, a potem leżakuje 15 dni na słonku. Taki anaerobic natural, tyle, że inaczej! Słodko i treściwie.

