Kurr, kiedyś to było.
Dalej jest! Na pierwszy ogień w naszym boksie idzie klasyk z Etiopii.
Region Yirgacheffe znany jest z czystych, kwiatowych kaw. Przy stole cuppingowym trochę zalecieliśmy kawową dinozauerią, bo wielokrotnie padło – „ho ho ho , tak jak myta Etiopia z przed lat” Klasyczna, kwiatowa, z nutą czarnej herbaty. Ciekawe w tej kawie jest to, że jest wyprodukowana została przez jednego farmera, a nie prze kooperatywę – taki model jest częstszy w Yirgacheffe. Nasz importer Vojtech poznał Matyasa i zajarał się jego podejściem do rzemiosła oraz dokładnością z jakim podchodzi do produkcji kawy. Tutaj dla Was próbka jego ciężkiej pracy!

