And it was all yellow
Bez fikołków, ale to w końcu kolor podstawowy – to musi wylądować w czarce!
Stopniowanie kolorów w procesie obróbki kawy pod nazwą Honey mówi nam o tym ile miąższu zostało na pestce zanim trafiła ona do suszenia. Black Honey to wersja gdzie tego „śluzu”/ „miąższu” jest najwięcej. White Honey to wersja gdzie jest go najmniej. Obróbki jak Red czy Yellow Honey klasyfikują się gdzieś pośrodku skali.
Kiedy zostawimy już tyle miąższu, ile mówi nam nasza receptura (to znaczy złota receptura farmy Las Lajas!), ziarna rozkłada się na podwyższonych łózkach lub tarasach w celu wyschnięcia. Proces ten jest krótszy niż w przypadku Black Honey, przez co krótsza jest też fermentacja. Dzięki temu smak jest mniej „boozy”, mniej tropikalny. To nie jest szczególny wariacik, ale to też dobrze! Przed państwem nie cyrkowiec, a raczej słodziak!

