Nieoczywiste połączenie?
Mi ten konkretny lot zawsze będzie się kojarzył z muzyką Beastie Boys.
Nie dlatego, że słuchałem ich albumów podczas palenia tej kawy, ale dlatego, że BB łączyli coś, co w tamtych czasach miało do siebie w ogóle nie pasować: hip-hop z hardcorem. Ta muzyka dawała nowe połączenie i torowała ścieżki. Łączyli coś, co w tamtych czasach prawdziwych fanów gatunku przyprawiało o zawrót głowy. Zostali klasykami.
W Kostaryce Alberto i Diego (ojciec i syn – właściciele farmy) również połączyli coś, co, jak mogło się wydawać, nie będzie do siebie pasować – kenijską odmianę z tradycyjnym dla swojej farmy procesem natural. Tutaj wszystko gra czysto, ale jest też pazur. Wszystko się zgadza. Hacienda Sonora to farma, którą, mam nadzieję, zawsze będziemy mieć w naszym menu. Co roku, sztos za sztosem.

