Umarł król, niech żyje król
Samiec, Samiec Alfa tak dokładniej.
Barrelowa posucha potrwała chwilę, żebyśmy mogli beczkować coś naprawdę specjalnego. Mamy nadzieję, że nie daliście się nabrać – żegnaliśmy Ostatnie Beczki Mateusza, ale wiadomo: beka musi się toczyć.
Z należną pompą witamy więc Pierwsze Beczki Fryderyka.
Nick wytoczył dla nas beczkę z Artezanu, a Fryderyk jako ojciec adoptowanego projektu, przetoczył dla Was w tym miesiącu Ethiopię Dimtu Tero. Gdy przedstawialiśmy Wam te ziarna na początku października, mówiłem o nich: etiopski klasyk. I niezmiennie, jest to Etiopia jak malowana.
Z czego ta beka? Z Artezanu, oczywiście. A to nie koniec atrakcji, bo z beczki po bourbonie, z której wydostał się Samiec Alfa – król piwnej dżungli w typie Russian Imperial Stout. Zawodnik ciężkiej wagi, bo i beka do lekkich nie należy: dębina, pralina, czekolada, suszone owoce… No i ten bourbon, którego nie da się przeoczyć.
Mamy więc naprawdę ciężkiego Samca i lekką Etiopię, ale wszystko wyważone jest tu co do grama – balansuje się nam to do irish cream, marcepanu i suszonej moreli.
Zapytaliśmy ojców tego całego zamieszania, co o tym sądzą:
– No, piłbym, co mam powiedzieć – odpowiedział Fryderyk.
No to pijemy!

